NA CIELE MALOWANE

"Na ciele malowane"
Wystarczy zmienić technikę
z "gąbka - pędzel" na "gąbka - mydło"
i efekt wielogodzinnej pracy znika bezpowrotnie...

DZIENNIK POLSKI - Pejzaż Polski

Na pierwszym piętrze oficyny kamienicy przy Rynku Głównym 34 zbiera się tłum malarzy, fotografów, modelek i modeli. Jesteśmy w siedzibie Art Color Ballet odbywa się sesja fotograficzna.
Art Color Ballet to jedyna w Polsce formacja baletowa, łącząca taniec nowoczesny ze sztuką bodypainting - ciała występujących na scenie tancerzy są pokryte artystycznymi, fantazyjnymi malowidłami. Zespół istnieje od 1998 r. Zadebiutował w krakowskim klubie "Jazz Rock Cafe".

Został przyjęty z prawdziwym entuzjazmem, lecz dziś w rodzinnym mieście prezentuje się rzadko, jeżdżąc po całym kraju. Występuje w teatrach, w domach kultury, na imprezach plenerowych i premierach filmowych. Prowadzi warsztaty tańca, a już od września zaprasza na warsztaty bodypainting dla amatorów.

Art Color Ballet prezentował się także z powodzeniem za granicą, m.in. podczas dni Krakowa i Małopolski w Londynie. Jednym z największych osiągnięć zespołu było wywalczone w 2007 i 2008r I miejsce na World Bodypainting Festival w Austrii - największej tego typu imprezie na świecie. Festiwal, organizowany co roku pod koniec lipca, ma za każdym razem inny motyw przewodni; w 2004 r. były to "mity i legendy" oraz "woda", w 2005: "świat muzyki" i "komiks", w 2008 „Świat nauki” i „Azja -Cesarstwa powstają, Cesarstwa upadają”. Uczestnicy rywalizują w trzech kategoriach: airbrush, gąbka - pędzel i efekty specjalne, fluort UV effect. W zeszłym roku w samej tylko konkurencji "gąbka - pędzel" startowało 70 zespołów.

Jury ocenia zgodność wykonanych prac z zadanym tematem i kreatywność. Walczy się o nagrody pieniężne, całkiem pokaźne, ale przede wszystkim o prestiż. Ważna jest także możliwość poznania nowych trendów i technik. Każdego roku podczas festiwalu uwidaczniają się wciąż nowe źródła inspiracji. Pomysły czerpie się z malarstwa, pokazów mody, podróży do egzotycznych zakątków świata - niedawno na topie były elementy kultury Wschodu.

Podczas święta bodypainting w Austrii malowaniu ciał zawsze towarzyszy muzyka. Jedynie Art Color Ballet uzupełnia swój program dwudziestominutowym tańcem, dzięki czemu jest doskonale rozpoznawalny wśród innych zespołów.
Dlaczego akurat 20-minutowym? Odpowiedź jest prosta: dlatego że efekt bodypainting jest tyle imponujący, co bardzo nietrwały. Po krótkim czasie farba, pod wpływem ciepła i potu, zaczyna z ciała nieubłaganie spływać...

- Kiedyś próbowaliśmy tańczyć przez 40 minut. Daliśmy tyle utrwalacza, ile się tylko dało. Wszystko na nic! W pewnej chwili z jednego z tancerzy wszystko zaczęło ściekać. Musieliśmy improwizować, aby zakończenie wyglądało na zamierzone - wspomina Agnieszka Glińska, założycielka Art Color Ballet (6 lat w Balecie Form Nowoczesnych, choreograf, tancerka i instruktorka tańca, wykładowca techniki malowania ciała w szkole kosmetycznej).

Czas zacząć przygotowania do sesji fotograficznej. Na podłodze czekają już farby, pędzle i kubełki z wodą. Te wszystkie akcesoria są potrzebne, by tworzyć malowidła techniką gąbka - pędzel, ulubioną w Art Color Ballet. Są także inne: airbrush - metoda natryskowa, w której farbę nakłada się aerografem oraz stosowana przez twórców filmów trudna, kosztowna i pracochłonna technika "efekty specjalne", polegająca na doklejaniu do ciała lateksowych gąbek, które pokrywa się następnie farbą. W ten sposób można całkowicie zmienić ciało, postarzyć je, oszpecić, na przykład pokryć bardzo realistycznie wyglądającymi "ranami" i "bliznami".

Ściany w siedzibie Art Color Ballet są obwieszone plakatami, przedstawiającymi rezultaty sztuki bodypainting, różne jej inspiracje i techniki. Na jednym z obrazów pomalowana w fantazyjne wzory modelka idealnie wtapia się w tło w postaci równie wzorzystego płótna. Ta technika to mimikra, symbioza malowidła na ciele z tradycyjnym malarstwem. Obok inne zdjęcia - tutaj elementem scenografii są spódnice i peleryny z lycry, współgrające kolorystyką z makijażem ciała. Daje to efekt pewnej lekkości, surrealistycznego zjawiska z pogranicza jawy i snu.

Bodypainting ma wiele wspólnego z użytkowym wizażem, choć tak naprawdę bardziej przypomina tradycyjne malarstwo, pozwalające uzewnętrznić emocje artysty. Niektórzy doszukują się jego korzeni w dawnych rytuałach plemiennych. Wojownicy, czarownicy malowali swe ciała, by wzbudzić strach, szacunek lub móc nawiązać kontakt z duchami przodków. Poprzez tę rytualność malowidła na skórze nabierały charakteru magicznego i symbolicznego. Niekiedy wskazuje się na związki sztuki malowania ciała z obyczajami z okresu baroku.

Jednak zdaniem Agnieszki Glińskiej doszukiwanie się genezy współczesnego bodypaintingu w aż tak zamierzchłych czasach jest przesadą.
-Należy rozróżnić malowanie ciała w celach charakteryzacji postaci a zdobienie ciała symboliczne, rytualne. Współczesny Bodypainting powstał przede wszystkim na potrzeby teatru, opery i baletu. Dzięki odpowiedniemu pomalowaniu ciała, postaci można było ukazać w bardziej sugestywny sposób, co niewątpliwie pobudzało wyobraźnię widzów. Później elementy te zaczęto wykorzystywać w pokazach mody, reklamach czy sesjach fotograficznych.

Zdobienie ciała spotykane w różnych kulturach ma natomiast głębsze znaczenie religijne, zdobione ciało wykorzystane jest na przykład jako medium w celu uzyskania przychylności bogów czy też otoczenia.
Jak powinna wyglądać idealna modelka bodypainting?

Między tymi, które uczestniczą w dzisiejszej sesji, trudno znaleźć większe podobieństwa. Jedne są wysokie, inne niskie. Mówią, że wzrost nie ma większego znaczenia. Ważna jest tylko zgrabna sylwetka. Obowiązuje zasada: jeden model - jeden artysta, któremu niekiedy pomaga asystent. Rok temu na festiwalu w Austrii Agnieszka Glińska malowała i zarazem była malowana. Tego typu praktyki stosuje się jednak rzadko, gdyż wydłuża to czas powstawania dzieła.
Najpierw trzeba się zająć włosami. Fryzura musi być zgodna z koncepcją malowidła. Ma być jego przedłużeniem. Teraz przychodzi czas na ozdobienie ciała. Malarze bardzo precyzyjnie, palcami lub gąbką, nakładają na skórę podkład. Następnie rozprowadzają bardzo cienką warstwę farby, która mięknie pod wpływem letniej wody i naturalnego ciepła ciała.

Istnieją różne rodzaje farb - tłuste, wodne, brokatowe, fluorescencyjne - jednak wszystkie mają jedną cechę wspólną są przeznaczone do malownia ciała i nigdy nie uczulają.
Głównym producentem jest niemiecka firma Kryolan.

Niektórzy z artystów mają przy sobie gotowe projekty malowideł, innym wystarczy obraz zakodowany w głowie. Jak dopracowuje się pomysł?
- Różnie - mówi jeden z malarzy, absolwent Akademii Sztuk Pięknych. - Ja używam w tym celu programu komputerowego. Tak jest mi łatwiej, mogę do woli modyfikować każdy szczegół. Inni wolą tworzyć projekty odręcznie, to kwestia indywidualna.
Kto jest dobry w malarstwie sztalugowym, niekoniecznie sprawdza się w bodypaintingu.

Minęło już kilka godzin, artyści kończą swe dzieła. Dokonują ostatnich poprawek, spryskują malunki sprayem, utrwalającym makijaż. Gotowe.
Zaczyna się sesja fotograficzna. Modelki i modele ustawiają się we wcześniej wyćwiczonych pozach. W odpowiednie punkty trafia światło, żaden cień nie jest tu przypadkowy. Zdjęcia robi Wacław Wantuch, ulubiony fotograf baletu. Niektóre z wykonanych dzisiaj zdjęć zostaną wykorzystane w albumie Art Color Ballet, który już wkrótce ukaże się w księgarniach.

Wreszcie chwila wytchnienia. Wszystkie zdjęcia wykonane, można zmyć farbę, nie zapominając o uszach i kącikach ust. Wystarczyło tylko zmienić technikę z "gąbka - pędzel" na "gąbka - mydło" i efekt wielogodzinnej pracy znika bezpowrotnie...

MAGDALENA HOROSIN